Wielkie nadzieje, czyli wskazówki dla rządzących

Nowy rząd prężnie zajął się „sprzątaniem” po poprzednikach. Zapytaliśmy więc szczecińskich i zachodniopomorskich samorządowców, przedstawicieli organizacji gospodarczych, instytucji finansowych oraz przedsiębiorców o ich ocenę planów i zapowiedzi zmian gospodarczych rządzącej koalicji. Jakie nadzieje i oczekiwania wiąże z nimi biznes i samorząd? Jakie najszybsze działania w sferze gospodarczej powinni podejmować rządzący?

Adam Rudawski
Wojewoda Zachodniopomorski

Chciałbym, żeby społeczeństwo miało świadomość, że to małe i średnie przedsiębiorstwa wypracowują 75 procent polskiego PKB. Ich pozycja jest bardzo ważna. To właśnie te małe firmy zapewniają najwięcej miejsc pracy, wpływają na rozwój naszego regionu i Polski. Nie można, jak to się zdarzało do tej pory, traktować ich jak manipulantów czy oszustów. Mam wielki szacunek do wszystkich przedsiębiorców, zamierzam traktować ich po partnersku. Podobny stosunek powinny mieć do nich samorządy. Ich zadaniem jest wspierać przedsiębiorców i pomagać im w rozwoju. W kwestii najszybszych działań w sferze gospodarczej w pierwszej kolejności należy skupić się na uproszczeniu systemu podatkowego i wprowadzić rozliczenie CIT i VAT po opłaceniu faktury przez klientów czy też usługobiorców.

 

Michał Przepiera
Zastępca Prezydenta Szczecina

Lista wyzwań i oczekiwań jest dość długa. Ale jest też świadomość, że nowy rząd pracuje w określonych uwarunkowaniach. W dodatku od wyborów do rozpoczęcia pracy przez nowy rząd minęły jednak dwa miesiące, de facto nieco puste, bez faktycznej władzy. Siłą rzeczy ukształtowanie się nowego rządu wypadło w okresie przedświąteczno- noworocznym, który wiemy jak w Polsce jest traktowany. Widać, że skończył się on właściwie dopiero pod koniec pierwszej połowy stycznia. Lista zagadnień do rozwiązania jest długa, ważna jest też ich hierarchia. Zdajemy zresztą sobie sprawę, że rząd musi się zajmować nie tylko samorządami. Samorządy to bardzo ważny element państwa, ale jednak jeden z kilku. Musi więc być też pewnego rodzaju cierpliwość po stronie samorządowców. I my ją wykazujemy. Trzeba wskazać systemowe problemy i proceduralny sposób ich rozwikłania. Temu służą np. organizacje, zrzeszenia i w przypadku Szczecina oraz innych dużych miast jest to Unia Metropolii Polskich. Tam wspólnie z innymi miastami ustalono, że będziemy prowadzić ten dialog przez przyjęte demokratyczne formuły. Dajemy rządowi czas, aby się zajął swoimi, podstawowymi sprawami. Bo przecież choćby pracuje on na budżecie przygotowanym przez poprzedników. Dlatego też jego pole manewru w takiej sytuacji jest ograniczone. Pewnie pierwsze efekty tych działań będą widoczne w pierwszym półroczu tego roku. Ale tak naprawdę będzie je można obserwować od początku 2025 roku. Na to także wskazuje np. budżet Szczecina na rok 2024, który już co ciekawe został nazwany w komunikacji medialnej „budżetem przejściowym”. Natomiast wracając do listy wyzwań i oczekiwań, to tak naprawdę podstawą choć nie jedyną, o czym wszyscy wiemy są pieniądze. Samorządy wyraźnie położyły na to akcent. Chodzi przede wszystkim o wydatki majątkowe. To, co ułatwi nam wszystkim działanie jest Unia Europejska i KPO. Tam są wielkie pieniądze, które czekają. Zresztą nie tylko inwestycyjne, ale również na tzw. „miękkie” aktywności. Wystarczy tylko te środki odblokować. Nie traćmy więcej czasu i korzystajmy z tych pieniędzy. Bez tego nic nie ruszy inwestycyjnie a już z pewnością nie na skalę znaną nam do tej pory. Kolejnym elementem jest kwestia, która się nie powiodła, czyli tzw. Polski Ład – zmiany, które spowodowały kryzys. Trzeba sobie więc także jakoś z bieżącymi finansami publicznymi poradzić, by zaspokajać potrzeby dnia powszechnego, świadczyć usługi publiczne. Ale tu już trzeba zmian ustawodawczych, związanych ze struktura dochodów bieżących, ich podziałem. No a na pewno zaś należy się powstrzymać od działań pogarszających sytuację. Bo czasami już lepiej nic nie zrobić w ramach tzw. reform niż zrobić coś źle. Do tej pory dodawano zadań do wykonania a zmniejszano możliwości dochodowe samorządów czyli właśnie finansowania tych zadań. Liczymy też na ideowe podejście nowego rządu i parlamentu do podziału środków finansowych. Dobrym wzorcem jest UE. która przyjęła w dużej mierze metodę dystrybucji środków regionami, czyli regionom bogatszym dystrybuuje mniej, biedniejszym więcej. Nie ocenia ich przez pryzmat narodowy i absolutnie nie polityczny, ale przez kondycję finansową. Ważne jest utrzymanie zasady, że „samorządzimy” się w samorządach. Bo przecież samorządy to nic innego jak mieszkańcy danego w naszym przypadku miasta. Zatem chodzi o tak naprawdę ponowne przestrzeganie ustawy zasadniczej – konstytucji. Takie to wydawać by się mogło proste, a tak w ostatnich latach zostało zakłócone. Do tego dochodzą także kwestie, że tak się wyrażę mniejszej zmienności prawa, przepisów. Administracje samorządowe, podobnie jak przedsiębiorcy często nie mają szansy dostosowania się do przepisów dopiero co wprowadzonych, podczas gdy już są one zmieniane na nowo, często z sprzeczności wewnętrznymi czy z lukami do nadinterpretacji – fundując nam wszystkim swoisty bałagan prawny. Na koniec odwołam się do doskonale znanego powiedzenia – zgoda buduje, niezgoda rujnuje – choć źródłowy oryginał rzymski jest mi bliższy „zgodą rosną małe sprawy, niezgodą choćby największe upadają” – szczerze więc liczymy na partnerskie relacje rząd samorząd i wspólne rozstrzyganie jakże niełatwych tematów we wzajemnym zrozumieniu i szacunku, dyskutowanie na racje – siłę argumentu a nie argument siły.

 

Arkadiusz Pawlak
Prezes ZARR S.A.

Z dużą nadzieją weszliśmy w nowy rok. Liczymy, że środki finansowe, którymi zarządzamy w imieniu Województwa będą mogły czynnie wspierać przedsiębiorców z naszego regionu w realizacji ich planów. A przede wszystkim, że zmiany w obszarze gospodarczym na to pozwolą. Spotykając się z przedsiębiorcami zauważamy, że bardzo istotnym dla nich jest, by rzeczywistość w jakiej przyszło im prowadzić działalność gospodarczą – w szczególności sektorów najmocniej dotkniętych covidem i zmianami na rynku w związku z agresją Rosji na Ukrainę – była maksymalnie przewidywalna i stabilna. Tylko w takim otoczeniu mogą oni planować realizację dalekosiężnych celów biznesowych, w tym planować inwestycje w oparciu o finansowanie zewnętrzne jakie oferujemy. Oczekiwania nas wszystkich, nie tylko sektora przedsiębiorstw, to niewątpliwie opanowanie inflacji poprzez aktywne podjęcie działań zmierzających do jak najszybszego osiągnięcia celów inflacyjnych, co przełoży się na możliwość bardziej realistycznego szacowania kosztów działalności. Jednocześnie równie ważne jest utrzymanie tendencji spadkowej stóp procentowych. Stopa referencyjna UE, będąca de facto podstawą kalkulacji oprocentowania pożyczek dystrybuowanych ze środków w dyspozycji ZARR, odnotowała kolejny, drugi spadek w okresie minionych 6 miesięcy, co sprawiło, że dostępność do środków dedykowanych MŚP zainteresowanych naszą ofertą staje się bardziej powszechna. Działania w sferze gospodarczej powinny być ukierunkowane na ponowne upodmiotowienia przedsiębiorców, w szczególności mikro i małych przedsiębiorstw, których mamy najwięcej wśród beneficjentów naszego wsparcia. Wielu z nich ma bardzo nowatorskie i odważne pomysły inwestycyjne, ale muszą zniknąć z otoczenia prawnego rozwiązania utrudniające prowadzenie działalności, podnoszące jej koszty, bo tylko w takim otoczeniu przedsiębiorcy będą skłonni do planowania inwestycji. Myślę, że znaczna cześć z nich również oczekuje utrzymania przez najbliższy czas wprowadzonych uprzednio działań osłonowych np. związanych z obniżonymi stawkami VAT czy zamrożenia cen energii. Istotnym aspektem będzie także odblokowanie wszystkich środków z KPO. Czasu na wykorzystanie tych środków jest coraz mniej. Będzie to nie lada wyzwanie nie tylko dla rządzących, ale także dla przedsiębiorców realizujących te inwestycje. Środki z KPO wydatnie wpłyną na wzrost inwestycji i tym samym przyczynią się do wzrostu gospodarczego. Liczę, że to się uda i będzie to rok dynamicznego rozwoju, a nie marazmu gospodarczego.

 

Bogumił Rogowski
Prezydent Business Club Szczecin

Moje i nie tylko moje nadzieje, ale myślę, że chyba większości przedstawicieli środowiska biznesowego związane są z uspokojeniem polityki w kraju. Na każdym szczeblu. Poza tym do tej pory był taki pewien schemat prezentowania np. Unii Europejskiej i naszych najbliższych zachodnich sąsiadów – Niemcy. Oni byli źli. Taka była retoryka, bez względu na zagadnienia o jakich mówiono. Z punktu widzenia przedsiębiorcy to absolutny skandal, bo to nasz największy partner gospodarczy, a był prezentowany w jak najgorszy sposób. Niepochlebna narracja o sąsiadach przenosi się także na biznes. Niejednokrotnie docierały do mnie informacje od uczestników przeróżnych targów i imprez gospodarczych na terenie Niemiec, że tak jak jeszcze kilka lat temu było widać ocieplenie wzajemnych stosunków między przedsiębiorcami, to w ostatnim czasie z tamtej strony wiało mocno odczuwalnym chłodem. Mam nadzieję, że to się teraz szybko zmieni i takie zarzuty jakie były kierowane pod adresem naszych niemieckich partnerów gospodarczych nie będą już padały. Nie były niczym poparte i w dodatku formułowano je na dość niskim poziomie intelektualnym oraz z niskich pobudek. Myślę, że przedsiębiorcy oczekują od rządu, że będzie to ekipa działająca szybko i sprawnie w sferze gospodarki, bo potrzebujemy zmian. Po reformie ustrojowej przeprowadzonej 30 lat temu prawdę mówiąc niewiele się zmieniło w naszym kraju. Kolejna sprawa przerost zatrudnienia w instytucjach i urzędach. Przedsiębiorcy w swoich firmach nie mogą sobie pozwolić na trzymanie nadmiarowego etatu. Tymczasem w administracji publicznej to codzienna praktyka i norma. Zatrudnienie w tych jednostkach stale rośnie. Co wcale nie wpływa na sprawniejsze załatwiania spraw obywateli. Myślę, że nowa ekipa powinna również przeprowadzić reformę kompetencji w różnych urzędach i instytucjach. Znajdują się w nich duże rezerwy kadrowe, które mogłyby zasilić inne branże np. biznes. Na pewno zredukowałoby to koszty funkcjonowanie naszego państwa.

 

Hanna Mojsiuk
Prezes Północnej Izby Gospodarczej

Zmiana polityczna zawsze wiąże się z oczekiwaniami – rząd Platformy Obywatelskiej zawsze uważany był za bardziej liberalny i sprzyjający przedsiębiorcom, czas zweryfikuje czy te założenia okazały się prawdziwe. Dla nas priorytetem jest to, by rządzący, politycy i posłowie zaczęli wreszcie słuchać przedsiębiorców i myśleć o nas nie, jako o podmiotach, które mają zajmować się produkcją pieniędzy do PKB, a jako o ludziach, którzy tworzą, zatrudniają i mają swoje pomysły, jak sprawić, by wszystkim nam żyło się jeszcze lepiej. Jakie priorytety przedsiębiorcy wskazują dla nowego rządu? Tych priorytetów jest całkiem sporo – zaczęliśmy od apelu, by zmodyfikować system płacenia składki zdrowotnej. Uważamy, że w obecnej formie składka ma charakter para-podatku, który służy głównie ściąganiu pieniędzy od przedsiębiorców. Apelujemy także – doświadczeni Polskim Ładem – by wszelkie zmiany podatkowe były konsultowane z przedsiębiorcami i mieli vacatio legis nie na poziomie kwartału, a nawet dwóch lub trzech lat. Jeden z naszych pierwszych apeli dotyczył także Krajowego Planu Odbudowy. Widzimy, że tutaj zaczyna się sporo dziać, ale nadal nie jesteśmy spokojni. Dlaczego? Bo pieniądze z KPO trzeba wydać i rozliczyć w 2026 roku. Mamy więc dwa lata na zagospodarowanie ogromnych kwot, które będą służyć przedsiębiorcom między innymi w transformacji energetycznej. To wielkie wyzwanie, tych pieniędzy nie można zmarnować. PIG przygotowała „Dziesiątkę Izby” w której piszemy o tym, jakie są nasze oczekiwania i o czym będziemy chcieli rozmawiać z nowym rządem. Wśród naszych postulatów jest m.in. przywrócenie handlu w niedzielę czy postulaty lokalne, takie jak m.in. monitorowanie sytuacji na Odrze czy lepsze relacje na pograniczu polsko-niemieckim, gdzie w ostatnim czasie dzieje się sporo rzeczy, które nas martwią, a ostatnia eskalacja protestów odbija się na przedsiębiorcach bardzo mocno. Prognozujemy, że rok 2024 będzie dla gospodarki czasem trudnym ze względu na stale rosnące zobowiązania przedsiębiorców, czego pierwsza odsłona miała miejsce już podczas podwyżki płacy minimalnej w styczniu. Na bieżąco monitorujemy także sytuacje związaną z przemysłem, który w kontekście narodowym i międzynarodowym jest najtrudniejsza od wielu lat.